Spy vs Spy

admin, 28 Wrzesień 2009

0 Komentarzy

Kategoria: S

Kiedy przyszło mi przypomnieć sobie ów tytuł, w mym oku bezpretensjonalnie zakręciła się duża łezka ? niezwykły na ów czasy gameplay (nawet dziś trudno o znalezienie czegoś podobnego) w połączeniu z dużą dozą sentymentalności z mojej strony zaowocował czymś na wzór powrotu do przeszłości, kiedy to każdy tytuł był nowością i był ogrywany na każdy możliwy sposób.

Rzecz idzie o dwójce szpiegów (czarny i biały), którzy w poszukiwaniu docelowych przedmiotów [znanych jako cele] wzajemnie między sobą rywalizują. Piękno tkwi zaś w szczegółach ? zostawianie ?elektrycznej niespodzianki? w szafie, kubeł z wodą nad drzwiami, podkładanie sobie bomb. A to wszystko w asyście uciekającego czasu oraz presji wywieraną przez konkurenta (znalazł czy nie!?). Zaiste piękne to były czasy dla gier ? Spy vs Spy jest tego namacalnym dowodem. Oprawa sama w sobie wygląda naprawdę świetnie. Czytelna i ciesząca oko z doskonałą animacją, kojącą muzyką, sugestywnymi efektami dźwiękowymi.

Trylogia liczy sobie łącznie trzy części (każda naturalnie godna uwagi) różniąca się nieznacznymi szczegółami oraz środowiskiem; przyjdzie nam przemierzać biura, wyspę oraz Antarktydę. Nauczyła mnie, by nigdy nie lekceważyć oponenta, nawet w chwili, gdy czujemy w kościach zbliżające się szybkimi krokami zwycięstwo. Czujność oraz bezwzględność to cechy, którymi winien odznaczać się dobry szpieg. Zaś jako dobry gracz odznaczam się między innymi poprzez znajomość serii Spy vs Spy.

spy_vs_spy-1.spy_vs_spy-2.spy_vs_spy3



Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Napisz komentarz

Imię / Nick (wymagane) Comment
Mail (wymagany - nie bedzie widoczny)
Strona WWW