Dizzy 2 – Treasure Island Dizzy
Gadające jajko powraca! Tuż po pokonaniu swego śmiertelnego wroga Zaksa, stwierdziło, że powinno udać się na urlopu. Rejs dookoła świata zakończył się jednakże podczas sztormu, który wyrzucił go na brzeg tropikalnej wyspy. Właściwie to otoczonej legendami Wyspy Skarbów z której to ucieczka będzie możliwa tylko za sprawą uiszczenia opłaty u tutejszego celnika. No i zbudowania łódki oczywiście.
Oba te zadania w gruncie rzeczy do łatwych nie należą, szczególnie jeśli brać pod uwagę fakt, iż rola ich rozwiązania przypada osobie gracza. Ten zmuszony przedzierać się przez ciekawie zaprojektowane zagadki logiczne z mnóstwem utrudnień po drodze (w postaci nieprzydatnych do samego końca przedmiotów pełniących rolę zmyłki, czy elementów zręcznościowych). Mniej wytrwałe osoby mogą jednakże zakończyć swoją przygodę nadzwyczaj wcześnie ? a mianowicie wraz ze śmiercią bohatera, który na przekór growym realiom, został obdarzony zaledwie jednym życiem. Ewentualny zgon cofa nas do samego początku każąc w trwodze znosić wszelakie trudy i powtarzanie tych samych czynności. Od strony oprawy graficznej oraz dźwiękowej prezentuje się stosunkowo dobrze w obu tych aspektach animacja cieszy wybredne oko, a muzyka łagodzi uraz związany ze zgonem. Mimo wszystko to kawałek naprawdę dobrze przemyślanego kodu, który swego czasu zdobył niemałe uznanie wśród rzeszy sympatyków Commodore. W tym także również i moje.
.
.
Brak komentarzy
Brak komentarzy.
Napisz komentarz