Bruce Lee
Człowiek mający fioła na punkcie sprawności fizycznej (robienie pompek na kciukach trudno uznać za normalne) oraz udział w otoczonych kultem, acz budzących dziś tylko uśmiech politowania filmach jak ?Wejście smoka?, czy ?Wściekłe pięści?. Tym razem jednakże przekonwertowany na łono wirtualnego świata, musi powstrzymać złego szoguna przed zawładnięciem całego świata za sprawą porwanego profesora. Chlubne to i słuszne, a droga usłana tysiącem pachołków bezlitośnie spranych przez naszego mistrza. Cóż, na dodatek przyjdzie nam przemierzyć dziesiątki korytarzy, o włos uniknąć śmiertelnych pułapek takich jak spadające kamienie oraz wykorzystać swą zręczność w etapach czysto platformowych.
Właściwym byłoby nazwanie tego tworu platformówką z elementami toczenia bójek, jednakże zogniskowane na legendarną postać. Dużo skakania, szukania drogi, przełączania wajch. Dla amatorów tego typu rozrywki jak znalazł. Sama grafika {wg. standarów commodore} prezentuje się przeciętnie, podobnie jak i pozbawiony muzyki, a okraszony jedynie warstwą efektów takich jak poruszania się postaci, czy łamanej szczęki, dźwięk. Ciekawie natomiast prezentuje się już kwestia trybu wieloosobowego ? podłączenie drugiego joy?a może zaowocować tym, że drugi gracz wciela się w strażnika, który ma zadanie powstrzymać herosa w realizacji jego planu. Takie odwrócenie roli w połączeniu z czynnikiem ludzkim po drugiej stronie frontu daje mnóstwo frajdy. Akurat tyle, by się nią zainteresować.



316 Komentarzy
świetna gra, klasyka
Komentarze sa wylaczone.